Margaret podziękowała mu i wróciła do publicznych rejestrów.
Wyszukała nazwisko Moyer w rejestrze stanu cywilnego hrabstwa Cook, szukając bliźniaków urodzonych około 1910 lub 1911 roku.
Znalazła trzy pary bliźniaków o nazwisku Moyer w tym okresie, ale żadna z nich nie pasowała do osi czasu.
Dwie pary zmarły w wieku niemowlęcym.
Trzecia para to chłopcy.
Rozszerzyła swoje poszukiwania o rejestry sierocińców i instytucji.
Sierociniec w Chicago posiadał księgi zdigitalizowane w bibliotece Newberry.
Poprosiła o dostęp i spędziła popołudnie przeglądając rejestry przyjęć.
Nie znalazła bliźniaków o nazwisku Moyer.
Spróbowała w szkole dla dzieci żołnierzy i marynarzy stanu Illinois.
Nic.
W Protestant Orphan Asylum.
Nic.
W końcu znalazła coś w rejestrach Cook County Juvenile Detention Home, tymczasowego ośrodka, w którym dzieci były przetrzymywane do czasu podjęcia decyzji przez sąd.
W maju 1919 roku dziewczynka o imieniu Lena Moyer, w wieku dziewięciu lat, została przeniesiona z ośrodka do Illinois Homefinding Association po tym, jak jej matka została skazana na pobyt w zakładzie poprawczym dla kobiet w Joliet za kradzież.
Nie ma żadnej wzmianki o bliźniaku, ani o żadnym rodzeństwie.
Margaret przejrzała spisy ludności z 1910 i 1920 roku.
W 1910 roku Lena Moyer figuruje jako roczna dziewczynka mieszkająca z matką, Alice Moyer, w kamienicy na zachodnim wybrzeżu.
Alice pracowała w fabryce odzieży.
Nie ma wzmianki o ojcu ani innych dzieciach.
W 1920 roku Alice Moyer została spisana w zakładzie poprawczym dla kobiet stanu Illinois, a Lena całkowicie zniknęła z rejestrów publicznych.
Tak więc Lena Moyer była prawdziwym dzieckiem, samotnym, umieszczonym przez agencję w czerwcu 1919 roku.
Kim była ta druga dziewczynka? Margaret skontaktowała się z archiwistką w Newberry i zapytała, czy mają jakieś dodatkowe materiały od Illinois Home Finding Association.
Archiwistka, kobieta o imieniu Patricia Quan, powiedziała jej, że niewielka kolekcja została przekazana w latach 70. przez córkę jednego z członków zarządu agencji.
Kolekcja nigdy nie została w pełni opracowana.
Patricia zgodziła się wyciągnąć pudła.
Margaret spędziła następne dwa dni w Newberry, przeglądając kruche listy, księgi finansowe i stosy fotografii.
Znalazła setki umów, standardowych formularzy z ręcznie wypełnionymi polami.
Formularze nosiły tytuł „Umowa o tymczasową opiekę i chrześcijańskie wychowanie dziecka”.
Zastrzegano w nich, że przyjmująca rodzina zapewni dziecku wyżywienie, schronienie i edukację w zamian za jego pracę w gospodarstwie domowym lub rolniczym.
Umowy były zawierane na okres od 1 do 3 lat, z możliwością przedłużenia według uznania rodziny i agencji.
Dzieci nie otrzymywały wynagrodzenia.
Po zakończeniu okresu obowiązywania umowy rodzina mogła zdecydować się na formalną adopcję dziecka lub zwrócić je do agencji.
