Według niego świat przygotowuje się na:
uderzenie USA i Izraela na Iran,
możliwe przyzwolenie Rosji,
przetasowanie sił, które „zachwieje Europą”.
To już brzmi niepokojąco, ale dalej było jeszcze mocniej.
Jackowski opowiedział o wizji, która — jak twierdzi — „wstrząsnęła nim samym”.
Widok **Sylwestra w Polsce**, ale nie zwykłych życzeń.
W jego obrazie media mówią przede wszystkim o… **polskich żołnierzach walczących poza krajem**.
Jackowski komentował to z wyraźnym drżeniem głosu:
— „Los Polski jest bardzo niepewny. Podobnie jak kilku państw na południe od nas”*.
To nie była metafora.
To była zapowiedź czegoś, co — według niego — już narasta, krok po kroku.
WIZJ 2028: GLOBALNA PANIKA I… NOWY PREZYDENT POLSKI
I tu zaczyna się najważniejsza, najbardziej szokująca część.
Według Jackowskiego rok 2028 będzie rokiem przełomowym.
Ale nie tak, jak myślimy.
Nie politycznie.
Nie gospodarczo.
Nie społecznie.
Egzystencjalnie.
Jackowski twierdzi, że widzi **eksodusy narodów**.
Nie migracje, nie przeprowadzki, tylko masowe ucieczki ludzi z terenów, które „nie będą już nadawały się do życia”.
To obraz jak z filmu katastroficznego:
– narody wymieszane,
– ogromne grupy ludzi w ruchu,
– przymus, strach i chaos.
To — podkreśla — ma być czas „rzeczy najgorszych”.
Ale wtedy pada zdanie, które wywołało burzę:
— „Nie widzę obecnego prezydenta, choć powinien jeszcze rządzić.”
