Życie, od którego postanowiłem odejść
Przez długi czas wierzyłam, że miłość wymaga cierpliwości, która powoli zaciera tożsamość osoby, która ją ofiarowuje, i że jeśli po prostu pozostanę wystarczająco stała, spokojna i wyrozumiała, mężczyzna, którego poślubię, w końcu przypomni sobie, kim kiedyś byłyśmy, zanim ambicja nie zmieniła go w kogoś nie do poznania.
Siedem lat po naszym rozwodzie, przypadkiem wpadłam na mojego byłego męża. Spojrzał na mnie i powiedział: „Ludzie tacy jak ty tu nie pasują”. Nie kłóciłam się – tylko się uśmiechnęłam… A kilka minut później ktoś zawołał moje imię i jego nastawienie całkowicie się zmieniło.
